|
|
| Autor |
Wiadomość |
M-Hunter
Dołączył(a): 30 Maj 2010
Posty: 3
|
Wysłany:
Nie Maj 30, 2010 3:37 pm |

|
Witam.
Zamierzam wybrać się na filologię słowiańską. I mam pytanie. Czy jeśli chcę zostać tłumaczem i oprócz języków słowiańskich chciałabym tłumaczyć inne języki (germańskie na przykład) powinnam uczęszczać na filologię z języków germańskich, czy wystarczą mi dobrze napisane egzaminy (na kursach)?
Proszę o szybką odpowiedź.
Pozdrawiam,
M-Hunter |
|
|
|
|
 |
|
|
PiotrPeterPedro
Dołączył(a): 25 Gru 2009
Posty: 34
|
Wysłany:
Nie Maj 30, 2010 5:57 pm |

|
Tłumacz to wolny zawód, aby być tłumaczem nie potrzeba wcale studiów. Musisz jedynie znać dobrze język z którego tłumaczysz i na który tłumaczysz. |
|
|
|
|
 |
rastaman
Dołączył(a): 26 Maj 2010
Posty: 14
|
Wysłany:
Pon Maj 31, 2010 12:02 pm |

|
Studia filologiczne mają to do siebie że oprócz języka poznajesz też kulturę danego kraju. A czy potrzebne jest to do zawodu tłumacza to kwestia dyskusyjna... |
|
|
|
|
 |
PiotrPeterPedro
Dołączył(a): 25 Gru 2009
Posty: 34
|
Wysłany:
Pon Maj 31, 2010 6:01 pm |

|
Ciekawe spostrzeżenie . Ja jednak wychodzę z założenia, że aby poznać dobrze język i tak trzeba znać kulturę. Uważam więc, że dobra nauka języka jest niemożliwa w oderwaniu od kultury. Nie da się nauczyć języka w jedynie szkole, trzeba mieć żywy kontakt z kulturą, zrozumieć kulturę, która przejawia się poprzez język i mieć kontakt z ludźmi z danej kultury. Więc jeśli znam dobrze język, to już poznałem kulturę. Natomiast kulturę można poznać i bez studiów. Studia są niepotrzebne, ani do tego by poznać kulturę, ani do poznania języka, ani do zajęcia się tłumaczeniami. |
|
|
|
|
 |
M-Hunter
Dołączył(a): 30 Maj 2010
Posty: 3
|
Wysłany:
Wto Cze 01, 2010 12:27 pm |

|
Naprawdę? Wobec tego, dziękuję bardzo za pomoc;)) |
|
|
|
|
 |
mostwantedbone
Dołączył(a): 15 Lip 2010
Posty: 3
|
Wysłany:
Czw Lip 15, 2010 9:29 am |

|
Kulturę można poznać na kulturoznawstwie . W niektórych krajach brak znajomości kultury może cie zgubić. Można kulturę poznać bez studiów, ale moim zdaniem języki na studiach są na bardzo słabym poziomie. Ja na swoim angielskim (najwyższy poziom) nudziłem się jak mops, babka nie potrafiła do niczego zmotywować i to całą grupę. Słuchanie kaset i powtarzanie całej książki to dobre dla podstawówki. Zero nacisku na komunikację, gadaliśmy między sobą po polsku, babeczka i tak nie zmuszała do angielskiego. Bez sensu, wszyscy niby egzamin końcowy zdali, ale z kim być nie rozmawiał, to mówił, że się cofnął w rozwoju z angielskiego. Studiowałem bibliotekoznawstwo, nie wiem jak jest na innych kierunkach, ale siostra studiuje politologię na tej samej uczelni co ja i mówiła, że z niemieckim jest tak samo. |
|
|
|
|
 |
|
|
|
|