|
|
| Poll |
| 9 godzin dziennie na Fran + Niem + Ang |
| Opanujesz tylko podstawy |
|
0% |
[ 0 ] |
| Opanujesz języki na zasadzie komunikatywności |
|
0% |
[ 0 ] |
| Będziesz średniozaawansowany |
|
75% |
[ 3 ] |
| Będziesz zaawansowany |
|
0% |
[ 0 ] |
| Angielski biegle, reszta zaawansowana |
|
0% |
[ 0 ] |
| Jak się zepniesz to wszystkie języki biegle |
|
0% |
[ 0 ] |
| Strasznie trudno powiedzieć, mało osób się na takie coś porywa |
|
25% |
[ 1 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 4 |
|
| Autor |
Wiadomość |
nocker1
Dołączył(a): 20 Cze 2010
Posty: 1
|
Wysłany:
Nie Cze 20, 2010 3:09 pm |

|
Hej,
planuję wyjazd dokładnie za rok i 3 miesiące do Luksemburga na studia i do pracy, jednak bez znajomości 3 języków sąsiedzkich jest się tam mało pożądanym imigrantem.
Zapisałem się na prywatne korepetycje z absolwentami Germanistyki, Anglistyki i Romanistyki w trybie superintensywnym.
Codziennie 3 godziny angielskiego, 3 godziny niemieckiego i 3 godziny francuskiego od poniedziałku do piątku przez rok i 3 miesiące. Nie mam zamiaru zajmować się niczym innym tylko nauką tych języków. TV i książki też w postaci literatury i kanałów obcojęzycznych.
Jedynie z angielskiego jestem na poziomie intermediate, w pozostałych językach będę początkujący.
Czy jest możliwe nauczenie się 3 języków w ciągu roku i 3 miesięcy w takim stopniu, aby tam studiować?
Dzięki za pomoc |
|
|
|
|
 |
|
|
PiotrPeterPedro
Dołączył(a): 25 Gru 2009
Posty: 34
|
Wysłany:
Pon Cze 21, 2010 2:06 am |

|
Zagłosowałem na "będziesz średniozaawansowany". Podejrzewam, że z niemieckiego i francuskiego znajdziesz się (w zależności od Twoich zdolności i metody nauki) na A2-B1, z angielskiego B2.
Wygląda na to, że jesteś strasznie zdesperowany, nie używam tu tego słowa bynajmniej w złym znaczeniu, ale jeśli faktycznie będziesz uczył się po 9 godzin dziennie, oglądał wyłacznie zagraniczną telewizję i czytał "po zagranicznemu", że tak to ujmę, to cenię Cię za Twoją silną wolę.
Obawiam się jednak, że zwariujesz, już Ci powiem dlaczego... Mi osobiście by dojść z hiszpańskiego do poziomu C1 ucząc się od zupełnych podstaw wystarczyły dwa lata, ale uczyłem się w każdej wolnej chwili w ciągu dnia i zbierało tak po 4-14h na dobę, słuchałem wyłącznie hiszpańskojęzycznego radia, czytałem praktycznie wyłącznie w języku hiszpańskim (czasem w życiu trzeba coś przeczytać po polsku lub angielsku...), a od nauki odpoczywałem słuchając wyłącznie hiszańskojęzycznej muzyki, lub spędzałem czas w towarzystwie kolumbijek, dominikanek, meksykanek i całej ich reszty, a na brzydką i nieczułą polkę nie spojrzałem od nie pamiętam już kiedy... Efekt jest taki, że nauczyć się języka nauczyłem, ale są też i skutki uboczne. Niektórzy są uzależnieni od papierosów, inni od alkoholu lub marihuany, ja jestem uzależniony od nauki słów, każdego dnia muszę nauczyć się przynajmniej dziesięciu nowych słów, inaczej coś mnie rozsadzi po prostu... To jest uzależnienie, padło mi na mózg i nic z tym nie zrobię, jestem uzależniony od nauki słów. Po roku nauki zauważyłem, że próbuję czytać polkie wyrazy, jak gdyby były hiszpańskie. No i zmieniała się moja mentalność, jestem inny niż byłem przed nauką tego języka. Oczywiście sobie żartuję, w taki sposób to opisując, ale poważnie mówiąc tak intensywna nauka jest możliwa (na początku wystarczy silna wola, a później to będzie już czyste uzależnienie i psychopatyczna fascynacja językiem), ale ja sobie nie wyobrażam, bym miał się uczyć tak intensywnie jak się uczyłęm hiszpańskiego, tylko, że trzech języków naraz, od tego chyba zwariujesz na serio. |
|
|
|
|
 |
|
|
|
|